Krzesło po irlandzku

Ostatnie wydarzenia w Poznaniu były przyczyna powstania kilku mebli pasujacych do STYLU GLAMOUR. Zaprzyjaźniłam się zatem ze złotymi preparatami Liberona i chwytajac za pędzel odpicowałam staruteńkie krzesło, które kiedyś ma zamieszkać w moim domu(może się jednak okazać, że do tej pory potrzebna mu będzie kolejna renowacja 😉 ).

Od jakiegoś czasu zakochana jestem w welurowych tapicerkach, zwłaszcza w jednym kolorze. Ciekawe, czy zgadniecie o jakim kolorze marzyłam...

I tak na pierwsze Igrzyska DIY z Liberonem oraz Majsterkami nowe życie otrzymało takie oto krzesło:

Wierzcie mi, usuwanie politury nie było wcale najgorszą rzecza. Wyciagnięcie miliardów zardzewiałych gwoździ z XVIIIw. to było coś! Przyrównując, to dokładnie jak moczenie nóg w słonej wodzie po całym dniu chodzenia gołymi stopami po ściernisku. Kto wyjeżdżał na wieś na wakacje wie,
o czym mówię 🙂 Łebki się rwały, a roboty jakby przybywało. Już nigdy nie będę narzekać na tryliony zszywek przy zmianie tapicerki. Jedyne, co mnie jeszcze motywowało, żeby nie odpuścić, to jakby coraz bardziej odległy majak mojego odnowionego krzesła.

Ha, gwoździe eksterminowane, więc można zabrać się za szlifowanie i malowanie. Ale nic bardziej mylnego. To pasy i sznurki sprężyn trzymały ten mebel w kupie! Czyli jedziemy na klejenie, kołkowanie, skręcanie, ściskanie. Niezłe tortury 😉 Jednakże kraży po świecie kobiet opinia, że aby być pięknym, trzeba pocierpieć. Okazuje się, iż meble bidulki maja tak samo.

Po powrocie z oddziału chirurgii ogólnej czas na chirurgię plastyczna. Takie nagusieńkie czekało na moja pomoc:

Stoi nagusieńki. W nóżki zimno, panel twardy, do farby się ślini...


Zdecydowałam, że użyję mojej ulubionej farby Liberona - Metaliczna matowa w kolorze ciemne srebro. Jak dla mnie to jest totalny szał! Wykończenie tej farby daje tak piękna satynę jak po wosku,
a to właśnie jest mój ulubiony efekt końcowy.

Musimy pamiętać, że wszystkie farby, ale zwłaszcza metaliczne, należy dokładnie wymieszać!

Teraz zostało najprzyjemniejsze. Maaalooooowaaankoooo!

Ponieważ planuję użyć ciemnego wosku jako patyny, celowo nie wypełniałam wszystkich ubytków oraz nie wyrównywałam idealnie drewna.

To co? Macie typ na wybrany przeze mnie kolor? Nie jest to kolor tego roku, ani kolor zeszłego...

A ponieważ 17 marca obchodzimy Dzień Św.Patryka, to będzie to kolor kawy po irlandzku? 😉 Nie! Piękna butelkowa zieleń. Sami oceńcie, jak ten niezwykły aksamit farby metalicznej w macie Liberona współgra z aksamitem na siedzisku i oparciu.

Mam nadzieję, że zaintrygowałam Was choć troszkę i już jesteście w drodze do marketu, że wypróbować inne kolory farb metalicznych Liberona. 😉

No Comments Yet.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *