Długa podróż mebla.

Po ten mebelek wybrałam się aż do Wadowic.
Oczywiście oprócz szafeczki przywiozłam jeszcze kremówki dla całej rodziny 🙂
Wtedy też pierwszy raz usłyszałam nazwę nakastlik.
Właścicielka robiła porządki na strychu i pozbywała się mebli po babci... Pełen był dziur po kornikach, ubytków, śmierdział stęchlizną.
Wyczyściłam, odrobaczyłam i pozatykałam wszelkie dziury. Pierwsza warstwa akrylu i od razu niemiła niespodzianka - zaczęły wychodzić brzydkie żółto-brązowe plamy. Hmmmm, z braku innych preparatów szafkę pokryłam dwukrotnie akrylem bezbarwnym i na szczęście pomogło. Potem już tylko sama przyjemność 🙂 Spękacz jednoskładnikowy, przetarcia. Teraz mój nakastlik stoi w kuchni i cieszy oko za każdym razem kiedy na niego spojrzę.
Uwielbiam ratować od zapomnienia i niechybnej śmierci takie skarby. Na pewno jeszcze nie raz się o tym przekonacie. To w nich kryje się historia i zamknięte są wspomnienia ludzi sprzed lat.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

dlugapodroz1

No Comments Yet.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *